Jak wygląda gotowy TJ

Jak już wcześniej wspominałam, jestem maniakiem zdjęć i wklejam ich do notesów strasznie dużo 🙂 Owocuje to potem szalenie grubym notesem, bo każde zdjęcie ma swoją objętość a wklejenie ich z jednej podróży 80 do notesu czyni z niego „opasły tom”.
Dostałam wieki temu od koleżanki piękny notes z podróżniczymi kartami i postanowiłam umieszczać tam notatki po podróżach. Niestety, po dwóch podróżach przestało działać zamykanie.

Taki opasły jest notes z boku. Poniżej dla porównania notes z wielu podróży, Travel Journal z Indii (bardzo opasły) i taki pusty, jeszcze niezapisany, czekający na kolejną podróż.

To ewidentnie przemawia na korzyść idei Travel Journali.Małe, poręczne, można je zabrać w podróż i jeszcze na każdą podróż może być inny, przez co nie tworzymy „kobyły” tylko notes ze wspomnieniami.
Mam nadzieję, że choć trochę zachęciłam do tworzenia notesów z podróży 🙂

Magda.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Shopping Cart
Scroll to Top