Projekt GRUDNIOWNIK!

with Brak komentarzy

Grudniownik – co to takiego?

 

Jakiś czas temu, układając harmonogram zajęć do Klubu Rodzica podjęłyśmy z Gosią decyzję, że pod koniec listopada w Klubie robimy tak zwane grudniowniki. Robiłam coś takiego kiedyś, wiele lat temu, kiedy moje dzieci były jeszcze małe. Chodziło mi mniej więcej o to, żeby udokumentować nasze przygotowania do nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. Wiem, wiem, jeszcze sporo czasu do Świąt, ale skoro w Klubie już za tydzień mowa będzie o grudniu, to ja też co nieco opowiem.

Po pierwsze, dla mnie Boże Narodzenie jest fajne. Nie dałam się wciągnąć w wir czyszczenia sreber i rozpiski co kiedy upiec, wyprać i posprzątać, żeby zdążyć do świąt. Zależało mi natomiast na tym, żeby moim dzieciom święta kojarzyły się z zapachem pierniczków. Żeby zamiast terroru przygotowań było budowanie fajnej atmosfery. Miałam oczywiście swój założony plan, bo przecież są pierniczki i uszka do zrobienia, ale jak wiadomo plan musi być elastyczny, zwłaszcza, jak się ma małe dzieci 🙂

W 2009 roku, kiedy Maciuś miał trzy latka, a Szymek półtora roku, zrobiłam sobie coś takiego jak grudniownik, tylko w wersji digi. Wtedy intensywnie tworzyłam tak zwane digiscrapy, które potem drukowałam. I ten sposób przechowywania wspomnień stał się dla mnie punktem wyjścia do tego, co teraz stworzyłam w wersji papierowej.

digiscrap
digiscrap

Dwa tygodnie temu cofnęłam się w czasie po to, by odgrzebać stare zdjęcia. Mało tego, że sięgnęłam do starych zdjęć, mogłam przecież przeczytać opisy tego, co się działo dziesięć lat temu. To było dla mnie jak odgrzebanie kapsuły czasu. Ja prawie nic już z tamtego okresu nie pamiętałam, a te opisy i zdjęcia sprawiły, że wspomnienia wróciły 🙂

 

matka z dzieckiem

Stare scrapki oglądałam z chłopakami i szalenie ich to wciągnęło („Mama, jeszcze następny czytaj”). Wtedy byli odbiorcami tych wszystkich czynności przygotowawczych, teraz czytali opowieść o sobie po latach. To była niesamowita frajda dla wszystkich nas.

grudniownik

Teraz natomiast postanowiłam wydrukować małe zdjęcia i przetransportować to, co mam w wersji digi scrapków na papier. W przygotowaniach pomagał mi dzielnie mój chorujący Maciuś. Wydrukowane zdjęcia musiały przejść przez cenzurę dorastającego mężczyzny i tak zdjęcie z jego trzecich urodzin, na którym go całuję, z papierowej wersji musiało zostać usunięte ;P Na bloga natomiast mogło powędrować podobne, gdzie już nie ma buziaczków, ja mam dziwną minę, ale mojemu dziecku to nie przeszkadza ;P

urodziny dziecka

Kiedy moje dzieci były małe, super było tworzenie tych naszych małych tradycji. Skupienie się na atmosferze, nie porządkach. Teraz mamy fragment naszego życia sprzed dziesięciu lat odkurzony, przypomniany i lekko zredagowany przez upływający czas. Wtedy napisałam, że obaj moi synowie przejawiają talent muzyczny. Teraz widzę, że się nie pomyliłam, jeden gra na gitarze, drugi sam uczy się gry na gitarze 🙂

 

grudniownik

Choć zapiski miały charakter listu do obu synów, to teraz czytam to trochę z perspektywy listu od siebie do siebie w przyszłości. Niesamowite jest zobaczyć, gdzie się było te dziesięć lat temu a gdzie jest się teraz.

grudniownik

Wiadomo, że jak dzieci są małe, to więcej się dzieje i więcej jest czasu na takie „tradycje” i przygotowania. Przy dużych dzieciach, nastolatkach jak w moim przypadku, życie toczy się wokół szkoły, wyjść na warsztaty czy spotkań ze znajomymi. Ale znajdzie się też chwila na te nasze domowe wypieki i uszka czy świąteczne dekoracje 🙂

grudniownik

Tak było natomiast rok temu, kiedy panowie sami musieli zadbać o pierniczki :

grudniownik

Wiem jedno, że jaka forma zapisu wspomnień by to nie była (digiscrapy, pamiętnik, notes, album, grudniownik), warto coś takiego zrobić i wrócić po latach. Moje dzieci uwielbiają słuchać, jak to było kiedy oni byli mali. Uwielbiają też oglądać swoje stare zdjęcia. Mam nadzieję, że w tym roku uda mi się ich namówić na wspólny Projekt-Grudniownik. Jeden ma lekkie pióro, a drugi oko do zdjęć, więc może się z tego wyczarować coś naprawdę fajnego 🙂

Zostaw Komentarz